Proboszcz, 1972-1997

Wielebny Ks. Proboszcz Robert Ceckowski

 

Robert Józef Ceckowski, syn państwa Antoniego Ceckowskich, urodził się w Westfield w stanie Massachusetts 12 lutego 1930 roku. Miał dwoje starszego rodzeństwa, siostrę Helenę i brata Franka. Jedna z jego ciotek była członkinią franciszkanek św. Józefa z siedzibą w Hamburgu w stanie Nowy Jork. W ich rodzinnym mieście rodzina oddawała cześć w kościele Świętej Trójcy, polsko-amerykańskiej parafii prowadzonej przez Ojców LaSalette, przypadkowo w tej samej kongregacji, która pracowała Parafia św. Wojciecha w Bondsville, która rozpoczęła się jako misja św. Piotra i Pawła, Three Rivers.

Po uczęszczaniu do szkoły Świętej Trójcy, w której pracowały siostry franciszkanki św. Józefa (ponownie, ta sama kongregacja, w której pracowała szkoła św. Piotra i Pawła w Three Rivers) i ukończeniu szkoły średniej, młody Robert zapisał się do St. Mary's College, Orchard Lake w stanie Michigan, aby odpowiedzieć na jego powołanie i marzyć o zostaniu księdzem.

Po studiach w St. Mary's College kleryk Robert kontynuował naukę w św. Cyryla i Metodego w kampusie Orchard Lake, znanym również jako „Polskie Seminarium Duchowne”. Po dwóch latach studiów i sześciu latach teologu (taka była wówczas struktura studiów dla większości seminariów) Robert J. Ceckowski przyjął święcenia kapłańskie 4 czerwca 1955 r. W diecezji Springfield, Mass.

Podobnie jak większość nowo wyświęconych kapłanów w tamtych czasach wielu powołań, nowy o. Robert Ceckowski został wyznaczony jako wikariusz (proboszcz lub „wikariusz parafialny”, by używać obecnego preferowanego terminu). Pełnił tę funkcję przez siedemnaście lat w różnych polonijnych parafiach diecezji, m.in. Chrystusa Króla w Ludlow; Sacred Heart, Easthampton; i Niepokalanego Poczęcia, Indian Orchard.

Fr. Ceckowski6.JPG

W 1972 roku, na krótko przed odejściem na emeryturę naszego czwartego pastora, legendarnego ks. prałat Alfons A. Skoniecki, ks. Ceckowskiego przydzielono do św. Piotra i Pawła jako tymczasowych asystentów. Został piątym proboszczem naszej parafii w listopadzie tego roku, stanowisko, które miał piastować przez następne dwadzieścia pięć lat.

 

Po przybyciu do Three Rivers ks. Bob (właściwie wolał być znany jako ojciec Robert, ale zgadzał się z tymi, którzy nazywali go o. Bob) podjął się ulepszania duchowego życia parafii i udogodnień. Jego pierwszym poważnym wyzwaniem była 52-letnia szkoła parafialna św. Piotra i Pawła. Ponieważ liczba przyjęć spadła w ciągu ostatnich kilku lat przed jego przybyciem, a siostry franciszkanki św. Józefa ostrzegły go, że zakon nie będzie już mógł wysyłać sióstr nauczycielek do parafii, ks. Robert podjął ponurą decyzję o zamknięciu szkoły po ukończeniu klasy w 1973 roku. Nie pozwolił jednak, by zamknięcie szkoły parafialnej prześcignęło jego inne priorytety.

Do jego licznych dokonań należą: instalacja Ikony Matki Bożej Częstochowskiej i Ołtarza w kościele (1976); kaplica św. Maksymiliana Kolbego i sala konferencyjna w podziemiach kościoła (1977); renowacja dawnej szkoły na salę parafialną i otwarcie kościoła św. Peter & Paul Nursery School (dla dzieci w wieku 3-4 lat) działające w latach 1980-2001; kompleksowa renowacja wnętrza kościoła z okazji 75-lecia parafii w 1980 roku oraz celebracja tej doniosłej okazji Mszą Jubileuszową i bankietem we wrześniu 1980 roku; instalacja parkingu kościelnego; remonty klasztoru i plebanii; budowa zewnętrznej groty Miłosierdzia Bożego (1980); ukrycie oryginalnego dzwonu kościelnego („Anne”) na trawniku przed kościołem.

 

Ks. Robert zaniedbuje wartość zakonników konsekrowanych w parafii. Po odejściu Sióstr Franciszkanek św. Józefa, z głęboką wdzięcznością za ich obecność jako nauczycieli i zakrystianów przez 52 lata, ks. Robert zapewnił posługę dwóm innym zgromadzeniom zakonnic: Małych Sióstr Służebnic Niepokalanego Poczęcia (1973-1990) i Sióstr Mniejszych Maryi Niepokalanej (1990-2001). Siostry przez blisko trzy dekady pełniły cenione role nauczycielek przedszkoli, katechetów i zakrystianek kościelnych. Dzięki ks. Robercie, parafia nadal korzystała ze świadectwa sióstr zakonnych, w sumie przez osiemdziesiąt lat sióstr w naszej parafii i szerszej wspólnocie.

 

Ks. Pierwsze oddanie Roberta i słusznie należało do duchowego życia parafii. Na pierwszym miejscu znajdowała się Najświętsza Eucharystia i Najświętsza Ofiara Mszy. Podobnie jak jego poprzednicy, przeciwstawił się nieprzemyślanej zmianie aranżacji sanktuariów i zatrzymał Najświętszy Sakrament w głównym tabernakulum ołtarza głównego w kościele. . Zachęcano do regularnego uczestnictwa we Mszy św. I innych sakramentach, w tym chrzcie, pokucie, bierzmowaniu, namaszczeniu i małżeństwie. On wymyślił adorację Najświętszego Sakramentu w kościele z udziałem parafian i przyjaciół, praktykę, która trwa do dziś.

Inne nabożeństwa, które pielęgnował, dotyczyły Najświętszej Maryi Panny, zwłaszcza cotygodniowej nowenny do Matki Bożej Cudownego Medalika i Matki Bożej Częstochowskiej; Gorzkie Żale Wielkopostne; Drogi Krzyżowe; czterdzieści godzin nabożeństw.

Ks. Robert wspierał działania (np. Śniadania i kolacje parafialne; przyjęcia karciane; sprzedaż grosza; coroczny Piknik Parafialny) oraz organizacje (np. Gildia Pań, następczyni Klubu Matki po zamknięciu szkoły parafialnej; Sodalicja Różańcowa; Święta Heart Society; utworzenie Gildii Męskiej Świętych Piotra i Pawła w 1996 r.) W celu utrzymania aktywnego zaangażowania świeckich.

Oddany swojemu polskiemu dziedzictwu, z upodobaniem celebrował zwyczaje i tradycje religijne Polski, w której się wychował i które starał się przekazać następnym pokoleniom. Zrobił to bez alienacji osób o innym pochodzeniu etnicznym, które przybyły do parafii.

Ks. Robert był przyzwoitym człowiekiem i pobożnym księdzem, który czuł się nieswojo w świetle reflektorów, o czym świadczyło to, że uciekał lub odwracał się na widok kamery. To było tak, jakby zawsze wskazywał na coś… bardziej prawdopodobne, kogoś… innego. Czyż rzeczywiście nie jest to zadaniem każdego autentycznego kapłana: wskazywać i prowadzić nas do Chrystusa? W tym celu ks. Ćwierćwieczny pastorat Roberta odniósł sukces.

 

Zaledwie kilka dni po radosnej uroczystości Bożego Narodzenia ks. Robert zmarł nagle 30 grudnia 1997 r. W wieku 67 lat. Pan wezwał go szybko: nie było czasu na przeciągające się pożegnania ani, na szczęście, na przewlekłą chorobę. Biorąc pod uwagę pokorę i nieśmiałość mężczyzny, prawdopodobnie wolałby to. Ale nagła strata naszego pastora była szokiem. W dniach poprzedzających Mszę pogrzebową i po niej zarówno parafianie, jak i przyjaciele odczuwali głęboką pustkę stworzoną przez jego odejście.

Ks. Robert żartował sobie z innymi i twierdził, że św. Piotra i Pawła była jego „ Camelotem ”. Dzięki łasce Boga, niech teraz cieszy się jedynym i prawdziwym „ Camelotem ”, wiecznym Królestwem Niebios.

Fr. Ceckowski - from MJW (c. 1995-96)-ed

Ks. Robert Ceckowski, c. 1995-1996

IMG_1043 Czestochowa icon - tapestry fix
Divine-Mercy-mural_Parish_Grotto